Moje metody na poprawę humoru:

- kakao w ulubionym kubku;
- kawałki owoców moczone w roztopionej mlecznej czekoladzie;

środa, 19 grudnia 2012

Pasztet drobiowy

Zrobiłam! Udało mi się (przynajmniej na mój gust i smak). Wyszedł dość miękki, że można go rozsmarować po kanapce, wilgotny (nie czuje się jak gęś gdy jem sklepowe) i cudownie pachnie!


Składniki (ja stwierdziłam, jak robić to już robić i wzięłam ogromną ilość mięsa, zamiast zrobić przezornie z niewielkiej ilości).

2kg kurczak,
20dag wątróbki z kurczaka,
0,5kg żołądków z kurczaka,
4 duże marchewki,
2 pietruszki,
1/4 selera,
por (opcjonalnie, ja dodaje dość dużo liści pora),
3 średnie cebule,
kilka liści laurowych,
ziele angielskie,
posiekanej natki pietruszki,
posiekanych liści maggi (ja mrożę i natkę i maggi),

Przyprawy i dodatki już po zmieleniu mięsa (każdy kto, co woli):

3 jajka,
3 bułki kajzerki (2 czerstwe, jedna świeża),
sól,
pieprz czarny, pieprz ziołowy, pieprz biały, 

niedziela, 2 grudnia 2012

Tarta z jabkłami i twarogiem :)

Mała tarta na próbę z pozostałości ciasta na tartą warzywną.
Jako, że brak mi cierpliwości, a właśnie piekę bezy i nie chcę przy nich wystawać w kuchni, bo guzik mi z nich wyjdzie. Mam chwilę na wpis ze słodką tartą, którą również dodaje do słodkości. Bo świetnie smakuje polana miodem!


Skład:

200g mąki,
100g masła,
szczypta soli,
1 jajko,
3 łyżki wody, bądź mleka.
3 jabłka można wziąć słodkie, bądź kwaśniejsze. Ja wzięłam kwaśniejsze.



Masa jajeczna:
Nuśkowa miniaturowa tarta jabłkowa.

1 jajko, 
2/5 szkl. mleka,
5 łyżek (czubatych) serka wiejskiego, proponuję wyławiać ze śmeitanką,
łyżeczka cukru.

Wykonanie (pozwolę sobie skopiować z wpisu o tartej warzywnej):

1. Mąkę przesiewamy przez sito na stolnicy, dodajemy szczyptę soli. Wkrawamy w mąkę masło (ja rozdrabniam je dłońmi, krajanie nożem to dla mnie utrudnianie życia).
2. Dodajemy jajko i 3 łyżki wody. Zagniatamy ciasto do momentu, aż odchodzi od rąk.
3. Jedni piszą, aby smarować formę masłem, ja nie smarowałam, nie wysypywałam też bułka tartą ani mąką. Ciasto samo po upieczeniu pięknie odchodzi i forma pozostaje czyściutka :D
4. Ciasto rozwałkowujemy na grubość ok. 3-5mm i przenosimy na wałku do formy. Nadmiar ciasta odcinamy wałkiem. Ja za pierwszym razem odcinałam ręcznie.
5. Jeśli nie mamy w domu fasoli, bądź grochu, dobrym pomysłem jest po nakłuwać dość gęsto dno ciasta widelcem (nie zrobiłam tego  za pierwszym razem i miałam piękną górę i kotlinę ;) Jeśli mamy fasolę lub groch wysypujemy je na ciasto uprzednio wyłożone papierem do pieczenia (podpiecze się równo).
Ja piekę 10-15min w 180 st. z termoobiegiem.
6. Wyjmujemy z piekarnika, zdejmujemy fasolkę i papier do pieczenia. Uprzednio potarte na dużych oczkach jabłka, bądź pokrojone na kawałeczki układamy na cieście i zalewamy masą jajeczną. Pieczemy 30min.

Smacznego :) A oto tarta z drugiego dnia, oczywiście już sprawdzona i "ochrzczona" forma do tarty. Te zbrązowiałe punkciki na zdjęciu to twarożek i wystające z masy jajecznej jabłka :)

Tarta z warzywami

te brązowe wystające, to podpieczone ziemniaczki :D
 Znalazłam w internecie, że wszelkiego rodzaju tarte wywodzą się z Francji, więc dodałam nową etykietkę :) na dniach będę działała samodzielnie ciasto francuskie, więc jak znalazł ta etykieta :)


 :) jadłam tartą pierwszy raz w życiu w marcu ( o ile dobrze pamiętam) tego roku. Była to tarta pomarańczowa czyli z wszystkimi warzywami (rzekomo), które są czerwone bądź pomarańczowe. Ja czułam tam tylko marchew- słodką marchew i por :) Chęć zrobienia tarty była cały czas, gdzieś, w małej szufladce mózgu. Jednak o tary przypomniałam sobie ostatnio oglądając dramę "Goldfish Club (Kingyo Club )". Zaczęłam szukać przepisu, po mimo iż nie mam (nie miałam, już mam!) formy do tarty. Stwierdziłam, że idealnie się nada na próbę gliniana, kwadratowa forma, w której robię zapiekanki (swoją drogą cholernie ciężka). Pięć groszy, co do ciasta nie wciskałam :) Ale wcisnęłam jeśli chodzi o farsz, chociaż tu dowolność jest pełna! Tak mi się spodobało to tartowanie, że pierwszego dnia zrobiłam jedną dużą tartą i z reszty ciasta malutką w misce dla młodej. 

A czego użyłam na pierwszy dzień? Zupa nie wchodziła (końcówka) więc wywar poszedł wek, a warzywa (marchew, rozgotowany por i cebulka, pietruszka i kukurydza poszły do gara na podsmażenie, ze smażyłam również ziemniaka pokrojonego w dość duże kawałki i przyprawy do smażonych ziemniaków.

O tary małej będzie w przepisie Tarta z jabłkiem i twarogiem :D

Skład:

200g mąki (ja wzięłam wrocławskiej z kłoskiem, następnego dnia gdańskiej z kłoskiem)- i tak było pycha :D
100g masła/margaryny trochę odstanej na blacie, aby była miękka.
szczypta soli,
1 jajko
3 łyżki wody (lub mleka)

Farsz, jaki tylko nam się marzy (ja muszę zrobić farsz jak sos do spaghetti :))

Masa jajeczna do zalania:

2 jajka,
mleka (ok. 0,5- 3/4 szkl.)- ja leję na oko więc nie wiem,
ser żółty, parmezan, - ja nie dodałam żadnego bo nie miałam w lodówce ;P

Wykonanie:

piątek, 16 listopada 2012

Bezy

Składniki:

4 białka o temp. pokojowej (ja miałam wcześniej rozmrożone),
3/4 szkl. cukru,
szczypta soli,
troszkę cukru waniliowego,
5 kropli soku z cytryny,
kropelka zapachu śmietankowego.

Wykonanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do ok. 80 stopni z termoobiegiem.
2. Ubijamy białka ze szczyptą soli na niskich obrotach.
3. Dodajemy stopniowo cukier i sok z cytryny, zapach i cukier waniliowy mieszając mikserem do momentu rozpuszczenia cukru.
4. Gdy piana jest już ubita i sztywna, tak aby nie wypływała z miski po obróceniu do góry dnem robimy łyżeczką bądź szprycą małe bezy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Im mniejsze bezy tym szybciej wysychają. Pieczemy je ok. 60min. Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezy w środku do momentu wystygnięcia piekarnika.

Smacznego :)

czwartek, 1 listopada 2012

Budyń migdałowy :)

Budyń z płatkami miodowymi i suszonym jabłkiem na wierzchu :)
Jakoś mnie naszło na budyń. Otwieram szufladę- spiżarkę, a tu nie ma :( Ogromna chęć łasuchowania wzięła górę. Oto przepis z internetu na budyń (oczywiście musiałam wcisnąć swoje 5 groszy), jeśli nie posiadamy takiego paczkowanego smakołyku :)
Isty przepis, kto, co ma ;)


Skład:

3 szkl. mleka ( 0,5 szklanki nie wstawiamy do gotowania),
8 łyżek cukru pudru (może być zwykły wtedy 3, mi akurat ciukier się skończył),
2 żółtka,
3,5 łyżki mąki ziemniaczanej,
0,5 łyżki margaryny, masła, kto, co ma ;)
trochę cukru migdałowego,
płatki kukurydziane, żórawiny, banan, kto, co woli.


Wykonanie:

1. Wstawiały 2,5 szkl. mleka do zagotowania dodajemy margarynę.
2. W misce mieszamy cukier, żółtka, mąkę i pół szkl. mleka, dodajemy cukier migdałowy, waniliowy, można nawet dodać kakao jeśli chcemy budyń czekoladowy.
3. Wlewamy zawartość miski (trzeba uważać żeby nie było grudek) do gotującego się mleka i energicznie mieszamy :)
4.  Co do płatków kukurydzianych, żurawin i banana, ja dodaję je na dno miseczki i zalewam budyniem, taki budyń z niespodzianką :)

Smacznego!! (Ja właśnie mój pochłaniam :P)

niedziela, 28 października 2012

Pilaw

Wpisuję, jako potrawę chińską, chociaż dokładnie nie wiadomo, z którego państwa się wywodzi :) To jedyne danie oprócz sosów (nie wszystkich), gdzie dodaję kostkę rosołową.

Co potrzebujemy:

- garnek o grubym dnie,
- 3 łyżki oliwy/oleju,
- cebulę (opcjonalnie, ja dodaję 1-2 dość dużych),
- pojedyncza pierś z kurczaka,
- 4 torebki ryżu,
- czerwona papryka, 
- 1L bulionu z kostki rosołowej,
- troszkę sosu sojowego (nie koniecznie, bo bez też pyszne),

Wykonanie:

1. W garnku ogrzewamy olej, cebulkę należy drobno pokroić i zeszklić.
2. Dodajemy pokrojoną w kosteczkę paprykę i surowy ryż bez torebek, mieszamy, aż zrobi się przezroczysty.
3. Umyty cyc kurczaczki kroimy w drobną kosteczkę i wrzucamy do garnka. 
4. Na końcu dodajemy bulion i wszystko przykrywamy. 

Gotujemy do miękkości ryżu  i odparowania całej wody ok. 20min od czasu do czasu mieszając :) Proszę uważać, gdy wody już jest na prawdę mało- ryż może się przypalić (co mi się zdarzyło ;P). Pilaw jest również bardzo dobry z żółtym serem (ja dodaję sera królewskiego).
Smacznego :)

sobota, 23 czerwca 2012

Hamburger, cheesburger- jak, kto woli :)

Nie jadam w fast foodach, nie pijam gazowanych rzeczy, praktycznie nie jem również batonów typu mars, snickers itp. Nie ufam, co jest w środku, czy ktoś tam przypadkiem nie napluł i czy wszystko oby jest świeże (jeśli chodzi o fast food'y). Ale czasem ma się ochotę na coś innego... i dziś właśnie był ten dzień. Jestem uzależniona od piklów biedronkowych- naszej spiżarni. (zdjęcia powiększają się po kliknięciu).

Zwykły kotlet mielony, a na tyle sposobów można go jeść! Nuśka była zachwycona ogromem tej kanapki, którą postawiłam jej na stoliku przed nos.

Co potrzebujemy? Kto, co woli, ja dodaję:

- buła, najlepiej duża z sezamem,
- kilka listków sałaty,
- gorący świeżo, co usmażony kotlet mielony (bardziej płasko rozgnieciony do smażenia- 0,5cm),
- kilka plasterków pomidora,
- trochę papryki czerwonej,
- troszkę cebuli pokrojonej w "piórka",
- żółty ser (na jednego hamburgera 2 plastry),
- ketchup,
- sałatka, surówka- co lubimy,

Bułę rozkrajmy, układamy sałatę, pomidora, paprykę i cebulkę, na to kładziemy plaster sera. Na plaster sera gorącego kotleta i kolejny plaster sera (wtedy trochę się rozpuści i smakuje wybornie. Następnie ketchup i sałatkę/ surówkę :) Zamykamy (o ile się da zamknąć takową "kanapkę" i smacznego! :) (wersja dla Nuśki jest uboższa, gdyż najchętniej to zjadłaby kotleta zagryzając bułką, więc chciałam przemycić jej choć trochę witamin).

Sałatkowa sałata :)

Uwielbiam sałatę, szczególnie w sałatkach różnej maści :) A za co? Sama nie wiem, nie jestem osobą otyłą, wręcz cierpię na niedowagę, ale to takie pokrzepiające, że sałata ma 0 kalorii :)

Podstawowa wersja, to umyta sałata, porwana na małe kawałeczki, zalana niewielką ilością oliwy z oliwek i skropiona sokiem z cytryny :)

Kolejna to sałata z pomidorem, papryką czerwona, niewielką ilością cebuli/szczypiorku, kukurydza z puszki.

Uwielbiam również zieloną sałatkę, czyli sałata, pokrojony ogórek i szczypior i tu Was pewnie zdziwię, ale jako osoba nie dodająca do obiadów kostek rosołowych (jedynie śladowe ilości są w sosach), lubię wersje sosów w  torebeczkach, które miesza się z olejem i wodą.

Ostatnio jednak wypróbowałam jeszcze jeden sposób na sałatkę :) To sałata, papryka, pomidor, szczypiorek, sosik w saszetce (oczywiście dodaję tylko pół torebki) i grzanki, które kopiłam jakiś czas temu do zupy migdałowej, a które tak ładne prosiły by je zjeść :) Niewielkie dwie garście grzanek wystarczą, aby zmienić smak sałatki. 

Uwielbiam połączenia pomidora i ogórka, za co karcę sama siebie w sercu, gdyż jak wiadomo to złe połączenie, gdyż ogórek "wypłukuje" potas zawarty w pomidorze.

Sałatkę z grzankami robiłam wczoraj, ale nie pomyślałam, żeby to uwiecznić. Więc następnym razem, gdy ją zrobię dołączę zdjęcie do tego posta.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Zapiekanka z makaronu :)

 Czasem dania robię naprawdę z resztek, które kryją się po kątach lodówki, a to dlatego żeby później nie dostały nóżek, lub nie powiedziały mi "cześć idę na spacer"- machając do mnie odnóżami.
Uwielbiamy wszego rodzaju zapiekanki, i tu będzie wyjątek, bo dodałam do niej kostkę rosołową (dokładniej kostkę z Biedronki serii Kostka Asia "słodko- kwaśna" Złoty Smok). Uwielbiam zapiekanki ziemniaczane, makaronowe itp. Niestety w tym piekarniku przygotowanie zapiekanki ziemniaczanej zajęło by ok. 2h (w piekarniku gazowym zaledwie ok. 1-1,5h) więc jest to różnica.

Skład:

- 3/4 opakowania makaronu (ja zmieszałam dwa marony bo jednego miałam za mało),
- kilka plastrów żółtego sera, aby się ciągnął i dobrze smakował (ja używam Królewskiego lub Goudy ostrej),
- 1 sparzony wrządkiem pomidor (odchodzi skórka i łatwiej się obiera),
- 2 łyżki szczypiorku,
- 4 plastry szynki (jakiej kto woli),
- szklanka wody (wrzącej)
- 1 kostka Zloty Smok "słodko- kwaśna",
- naczynie gliniane, lub żaroodporne, mi trafiło się jak ślepej kurze właśnie to na rysunku za grosze w hipermarkecie i jest świetne do omleta tamago, zapiekanek i różnych innych rzeczy dla zainteresowanych wymiary (23cm X23cm X 6cm).

Wykonanie:

Makaron gotujemy do lekko twardawego. W między czasie obieramy i kroimy w plastry pomidora, szczypiosek.
Do naczynia wsypujemy 2/3 makaronu, układamy na nim plastry sera (dokładniej u mnie były to 4 +1 pokrojony w paseczki, aby ser był na całej powierzchni makaronu) i szynkę. Wysypujemy kolejną warstwę makarony, układamy na nim ser, pomidora i szczypiorek. Zalewamy kostką słodko- kwaśną rozpuszczoną we wrzącej wodzie i wstawiamy do piekarnika, do momentu aż rozpuści się ser. Ja jeszcze nie wypraktykowałam odpoowiednich temperatur, po prostu jak nic się nei dzieje to zwiększam i dodaję termoobieg (200-220 st. C + termoobieg ok. 15-20min).
Smacznego ^^

piątek, 30 marca 2012

Spaghetti z mięsem mielonym

Nie lubię kostek rosołowych, bulionetek, sosów w proszku... Sos do spaghetti robię też sama. A że wyczytałam, że ta potrawa podobno (zgodnie z legendą) przywędrowała z Chin, podpinam pod tę etykietę :)

Skład:

- makaron do spaghetti,
- 2 średnie cebule,
- 4 łyżki oleju,
- 1 średnia marchewka,
- 20-30dag mięsa mielonego (opcjonalnie wieprzowe/wieprzowo-wołowe),
- 5 łyżek przecieru pomidorowego,
- woda (ok. 0,5L),
- sól, pieprz, pieprz ziołowy, papryka słodka, papryka ostra, czosnek granulowany (opcjonalnie świeży), sos sojowy (niekoniecznie, kto, co lubi), suszony tymianek (pół łyżeczki),
- łyżeczkę cukru,

Wykonanie:

Na rozgrzanym oleju należy zeszklić cebulę, doprawiamy ją solą i pieprzem. Podsmażamy na cebuli mielone, rozbijając, aby były jak najmniejsze kawałki. dodajemy przecier pomidorowy, wodę (w zależności jakiej konsystencji chcemy mieć sos), przyprawy, i startą na małych oczkach marchewkę. Na małym ogniu podduszamy ok. 10-20min mieszając i w razie potrzeby dodać wody. Sprawdzamy czy smak jest taki jak chcieliśmy, na koniec dodajemy tymianek, cukier ( i w razie potrzeby inne przyprawy).

Smacznego ^^

Jeżyki / myszki- słodkość i radocha dla Nuśki.

Słodkości nie słodkości, bo zdrowe i nie przesycone masą zbędnego cukru ;)

Skład (na 15 sztuk):

- 1 serek waniliowy (ja używam Maćkowy),
- 2 duże paczki herbatników BeeBee lub Leibnitz (dokładnie 20szt.),
- garść mussli,
- pół jabłka,
- kolorowa posypka,

Wykonanie:

Serek podgrzewamy w rondelku do momentu, aż się zważy. Gdy już trochę przestygnie nakładamy na 15 herbatników (wychodzi czubata łyżeczka). Z 5 pozostałych herbatników robimy "igiełki" u jeży, z jabłka uszy, a z musli noski, oczy, uszka i co nam się tylko wymarzy :)

Smacznego!

poniedziałek, 5 marca 2012

De voulay/ zrazy drobiowe z żurawiną.

Otrzymałam pytanie dotyczące wpisu De volay z żurawiną. Czy można by zastąpić sos sojowy i sos teryaki czymś innym? Postanowiłam więc zrobić tym razem obiad troszkę inaczej ;) jednak z zastępstwem, które miałam nadzieję sprawdzi się- maggi w płynie.




Skład:

- 2 garście suszonych żurawin ( 1 garść do faszerowania, 2 do lekkiego podsmażenia na patelni),
- pierś z kurczaka,
- maggi w płynie,
- czosnek,
- nitka,
- olej.

Wykonanie:

Robimy tak samo jak z poprzednim de volay'em, tylko po zwinięciu po ułożeniu żurawin obwiązujemy zawiniątko nitką i wrzucamy na patelnię z rozgrzanym olejem. mażymy pod przykryciem na wolnym ogniu.

Czyli zamiennik jest możliwy, ale jak dla mnie czegoś brakowało w tym smaku (mniej wyrazisty), obwinię jednak za to siebie. Gdyż dodałam mało maggi, bałam się po prostu przedobrzyć. Gdyż nad maggi nie przepadałam nigdy. Możliwe, że Wam będzie smakować) ;)

niedziela, 4 marca 2012

Zupa ziemniaczano- cebulowa na żeberkach.

Nie miałam pomysłu na obiad. Znaczy miałam, ale nie miałam kapusty kiszonej, po którą nie chciało mi się wychodzić w ten ohydnie zimny wiatr. Wszystko poszło nie tak, kapuśniak bez kapusty, żeberka były surowe, a zupa w ostatecznym rozrachunku rozgotowała się, bo mała zasnęła na mnie, gdy oglądałam Devil Beside you i nie mogłam się ruszyć.
Zupa w ostateczności wyszła prze pyszna, nikt nie marudził nawet sekundę przy jej jedzeniu, a ja jestem przekonana, że tą porażkę, która stała się dziełem powtórzę.


Skład (na 2 obiady dla 3 osób):

- Żeberko wieprzowe (zależy ile zupy chcecie zrobić i jakie ilości mięsa preferujecie, ja chudsze i w średnich ilościach),
- 3 średnie marchewki,
- 5 średnich ziemniaków,
- 1 duża cebula,
- liść laurowy,
- sól, pieprz,
- olej,

Wykonanie (jak już zapewne zauważyliście, że nie używam kostek rosołowych):

Żeberko oczyszczamy, opłukujemy, na desce obsypujemy dość szczodrze solą i pieprzem. Wrzucamy na mocno rozgrzaną patelnię z niedużą ilością oleju. Gdy się przy brązowią  smażymy na żeberkach cebulę. W między czasie w garnku nastawiamy wodę, aby się zagotowała, dorzucamy do niej mięso z cebulą i resztę pokrojonych według uznania warzyw. Dobrze zupę trochę rozgotować, wtedy ziemniaczki zagęszczą zupkę (mi się rozgotowała o blisko godzinę ;/). Jest bardzo dobra również z makaronem.

Smacznego :)
P.S. o wiele lepiej smakuje na 2- 3 dzień, gdy wszystko przejdzie zapachem i smakiem tych ze smażonych żeberek. 

poniedziałek, 27 lutego 2012

Ciasto bananowe- chleb bananowy :)

Przepis z dodatku "Palce Lizać" z Gazety wyborczej z 3.10.2011r. Na stronie internetowej tego dodatku nie znalazłam jednak tego przepisu. Ciasto robi się niezwykle szybko i również nie trzeba używać miksera :)

Składniki:

4 bardzo dojrzałe, a nawet przejrzałe banany,
1 szkl. cukru,
1 i 1/2 szkl. mąki,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 jajko,
50g roztopionego masła,
100g rodzynek/orzechów/suszonych żurawin/płatków migdałowych (opcjonalnie),

Wykonanie:

1. Do mąki wsyp sodę. W drugiej dużej misce widelcem (ja robiłam ubijaczką do ziemniaków) rozgnieć banany, dodaj cukier i wymieszaj. Następnie dodaj mąkę, jajko, masło oraz mieszankę wybranych bakalii. Wymieszaj wszystko (masa nie zrobi się jednolita- widać będzie dokładnie grudki bananów i bakalii).
1. Masę przełóż do keksówki natłuszczonej masłem i wysypaną mąką (nie trzeba tego robić jeśli urzywasz foremek sylikonowych lub teflonowych), a następnie wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180st.C (160st. C z termoobiegiem). Piecz 1 godzinę i 20min- ciasto powinno być ciemne jak piernik . Wystudź i wyjmij z formy.

Smacznego!

Ciasto marchewkowe :)

Wybaczcie, żę nie ma zdjęcia, mam nadzieję, że kolejnym razem gdy je zrobię nie zapomnę zrobić zdjęcia :D Bardzo prosty przepis, nie trzeba używać robota kuchennego czy miksera :)
Droga N. specjalnie dla Ciebie ;)

Skład:
1szkl. cukru,
1/2 szkl. oleju,
2 jakja,
1 szkl. mąki,
1/4 łyżeczki soli,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki cynamonu,
1 szkl. startej marchewki,

Potrzebna będzie tortownica 17cm, ja takowej nie posiadam więc piekłam ciasto w blasze podłużnej (jak do bochenka chleba zwanej również keksówką).

Wykonanie:
1. Wymieszać cukier, olej i jajka.
2. Przesiać razem mąkę, sól, proszek, sodę i cynamon.
3. Dodać mieszankę mączną do cukru, oleju i jaj.
4. Dodać startą marchew.

Przelać do natłuszczonej i wysmarowanej bułką formy. Piec w 180 st. (25-60min). Wiadomo, że piekarnik z termoobiegiem skróci ten czas.

sobota, 25 lutego 2012

De volay z żurawiną :)

I tak naprawdę nie wiem, do czego podpiąć ten mój kolejny wymysł? Bo ten przepis również wyszedł w eksperymencie, albo bardziej na czuja. Rozmroziłam pierś z kurczaka zapominając, że następnego dnia idziemy do moich rodziców na obiad z okazji Dnia Babci i Dziadka. Zostawiła kurczaka w marynacie na dobrych 8 godzin, bo usmażyłam go dopiero wieczorem. Niestety wybaczcie, ale nie jestem w stanie napisać ile waży pierś z kurczaka, bo kpuję kurczaka zawsze w całości i sama kroję na porcje i wycinam piersi.
 I znów na oko ;)

Marynata:
4łyżki sosu taryaki,
2łyżki sosu sojowego,
1 płaska łyżka czosnku granulowanego,

Oczyszczoną pierś umieszczamy w misce w zalewie i posypujemy czosnkiem, przykrywamy i wkładamy do lodówki na kilka godzin.

Składniki do de volay:
5 łyżek oleju,
mąka,
suszone żurawiny,

Piersi kroimy ostrym nożem wzdłuż (z 1 piersi wychodzą 3 dość grube płaty), rozbijamy je nieznacznie, zamaczamy w zalewie i kładziemy w mąkę, na środek kładziemy żurawiny, zawijamy i smażymy na rozgrzanej patelni na wolnym ogniu. Żurawiny wewnątrz rozmiękną się.

Wybornie smakuje z ziemniakami i surówką z białej kapusty z koprem (można gotową kupić w sklepie).

Smacznego!

Słodka Chwila- Mleczny Ryż :)

Miałam lenia i nie chciało mi się iść do sklepu. Po za tym wydawać ponad 3zł, na te małe paczuszki (bo jest nas 3 więc każdy winien dostać). Postanowiłam zaszyć się w kuchni i poeksperymentować. Bo w końcu ja najlepiej będę wtedy wiedziała, cóż tak naprawdę będzie w składzie danego "słodkościa" ;)
A więc mleczny ryż :) Przedstawię tu kilka opcji, które idealnie się przyjęły dla moich łasuchów (nawet Córeczka Chrzestna się załapała i bardzo jej smakowało). 
Kilka wersji mlecznego ryżu:
1. Z cukrem i cynamonem.
2. Ze smażonymi jabłkami, cynamonem i żurawinami i/lub suszona papaja (+ mussli).
3. Z bitą śmietaną, słodka posypką i sokiem malinowym z melisą.
4. Z śmietankowymi drażetkami.

Podstawa jest niezwykle prosta do wykonania, a okrasić, ozdobić, przykolorowić można tym, co się uwielbia. Równie cudownie smakowałby banan podsmażany i obtaczany w miodzie, jak i gruszki, suszone figi, ananas, orzechy. Do tego ryżu pasuje wszystko! Ja uwielbiam cynamon, smażone jabłka (gdyż tych z ogniska niestety nie mam jak zrobić), mussli, suszone owoce i jestem żarłokiem- narkomanem bitej śmietany. O dziwo na 3 osoby 1 torebka ryżu jest wystarczająca. Prawie nigdy nie używam miar, sypię wszystko na oko. więc jest mi ciężko opisać ile czego dodaję, bo każdy ma też inny poziom "słodkości" dla potraw. Ale tak mniej więcej:

Skład na 3 osoby (zwykły bez dodatków):
1 torebka ugotowanego ryżu,
ok. 1szkl. mleka,
2-3 łyżki cukru ( wymiennie 2 łyżki cukru pudru, 1 łyżka curku- jakoś inaczej smakowało),
1 łyżeczka cukru waniliowego, 
0,5-1 łyżeczki cynamonu, (wymiennie cukier cynamonowy + 2 krople olejku waniliowego/śmietankowego),

Do ozdoby:
3 garście żurawin,
2 nieduże usmażone jabłka,
3 łyżki stołowe mussli/ platków kukurydzianych/ otrębów/ czego dusza zapragnie!

Przygotowanie:

Ugotowany ryż przesypujemy do rondelka- jeśli zbił się w bryłkę wystarczy rozgnieść go ubijaczem do ziemniaków), Zalewamy mlekiem, tak aby ryż swobodnie pływał jednak nabierając na łyżkę było ryżu i trochę mleka. Dodajemy cukier, cynamon.

Jeśli macie ochotę dodać jabłka. Należy obrać ze skórki, z ćwiartek usunąć gniazda. Pokroić w nieduże kawałki ok 1cm. I podsmażyć na patelni z łyżką stołową oleju. Zasypać cynamonem i cukrem pudrem. Zdjąć z ognia, gdy lekko zbrązowieją od patelni. 

Ryżu nie trzeba gotować z mlekiem. Chochelką nalewać do miseczek i przyozdabiać, tym na co ma się ochotę :)

Smacznego!


A tu akurat z musli,  żurawiną, papajem, drażetkami śmietankowymi i herbatnikami Bee Bee.