Nie miałam pomysłu na obiad. Znaczy miałam, ale nie miałam kapusty kiszonej, po którą nie chciało mi się wychodzić w ten ohydnie zimny wiatr. Wszystko poszło nie tak, kapuśniak bez kapusty, żeberka były surowe, a zupa w ostatecznym rozrachunku rozgotowała się, bo mała zasnęła na mnie, gdy oglądałam Devil Beside you i nie mogłam się ruszyć.
Zupa w ostateczności wyszła prze pyszna, nikt nie marudził nawet sekundę przy jej jedzeniu, a ja jestem przekonana, że tą porażkę, która stała się dziełem powtórzę.
Skład (na 2 obiady dla 3 osób):
- Żeberko wieprzowe (zależy ile zupy chcecie zrobić i jakie ilości mięsa preferujecie, ja chudsze i w średnich ilościach),
- 3 średnie marchewki,
- 5 średnich ziemniaków,
- 1 duża cebula,
- liść laurowy,
- sól, pieprz,
- olej,
Wykonanie (jak już zapewne zauważyliście, że nie używam kostek rosołowych):
Żeberko oczyszczamy, opłukujemy, na desce obsypujemy dość szczodrze solą i pieprzem. Wrzucamy na mocno rozgrzaną patelnię z niedużą ilością oleju. Gdy się przy brązowią smażymy na żeberkach cebulę. W między czasie w garnku nastawiamy wodę, aby się zagotowała, dorzucamy do niej mięso z cebulą i resztę pokrojonych według uznania warzyw. Dobrze zupę trochę rozgotować, wtedy ziemniaczki zagęszczą zupkę (mi się rozgotowała o blisko godzinę ;/). Jest bardzo dobra również z makaronem.
Smacznego :)
P.S. o wiele lepiej smakuje na 2- 3 dzień, gdy wszystko przejdzie zapachem i smakiem tych ze smażonych żeberek.
P.S. o wiele lepiej smakuje na 2- 3 dzień, gdy wszystko przejdzie zapachem i smakiem tych ze smażonych żeberek.

Czarodziejka :)
OdpowiedzUsuńPrędzej wiedźma ;) :P
Usuń