Czasem dania robię naprawdę z resztek, które kryją się po kątach lodówki, a to dlatego żeby później nie dostały nóżek, lub nie powiedziały mi "cześć idę na spacer"- machając do mnie odnóżami.
Uwielbiamy wszego rodzaju zapiekanki, i tu będzie wyjątek, bo dodałam do niej kostkę rosołową (dokładniej kostkę z Biedronki serii Kostka Asia "słodko- kwaśna" Złoty Smok). Uwielbiam zapiekanki ziemniaczane, makaronowe itp. Niestety w tym piekarniku przygotowanie zapiekanki ziemniaczanej zajęło by ok. 2h (w piekarniku gazowym zaledwie ok. 1-1,5h) więc jest to różnica.
Skład:
- 3/4 opakowania makaronu (ja zmieszałam dwa marony bo jednego miałam za mało),
- kilka plastrów żółtego sera, aby się ciągnął i dobrze smakował (ja używam Królewskiego lub Goudy ostrej),
- 1 sparzony wrządkiem pomidor (odchodzi skórka i łatwiej się obiera),
- 2 łyżki szczypiorku,
- 4 plastry szynki (jakiej kto woli),
- szklanka wody (wrzącej)
- 1 kostka Zloty Smok "słodko- kwaśna",
- naczynie gliniane, lub żaroodporne, mi trafiło się jak ślepej kurze właśnie to na rysunku za grosze w hipermarkecie i jest świetne do omleta tamago, zapiekanek i różnych innych rzeczy dla zainteresowanych wymiary (23cm X23cm X 6cm).
Wykonanie:
Makaron gotujemy do lekko twardawego. W między czasie obieramy i kroimy w plastry pomidora, szczypiosek.
Do naczynia wsypujemy 2/3 makaronu, układamy na nim plastry sera (dokładniej u mnie były to 4 +1 pokrojony w paseczki, aby ser był na całej powierzchni makaronu) i szynkę. Wysypujemy kolejną warstwę makarony, układamy na nim ser, pomidora i szczypiorek. Zalewamy kostką słodko- kwaśną rozpuszczoną we wrzącej wodzie i wstawiamy do piekarnika, do momentu aż rozpuści się ser. Ja jeszcze nie wypraktykowałam odpoowiednich temperatur, po prostu jak nic się nei dzieje to zwiększam i dodaję termoobieg (200-220 st. C + termoobieg ok. 15-20min).
Smacznego ^^

