Moje metody na poprawę humoru:

- kakao w ulubionym kubku;
- kawałki owoców moczone w roztopionej mlecznej czekoladzie;

sobota, 23 czerwca 2012

Hamburger, cheesburger- jak, kto woli :)

Nie jadam w fast foodach, nie pijam gazowanych rzeczy, praktycznie nie jem również batonów typu mars, snickers itp. Nie ufam, co jest w środku, czy ktoś tam przypadkiem nie napluł i czy wszystko oby jest świeże (jeśli chodzi o fast food'y). Ale czasem ma się ochotę na coś innego... i dziś właśnie był ten dzień. Jestem uzależniona od piklów biedronkowych- naszej spiżarni. (zdjęcia powiększają się po kliknięciu).

Zwykły kotlet mielony, a na tyle sposobów można go jeść! Nuśka była zachwycona ogromem tej kanapki, którą postawiłam jej na stoliku przed nos.

Co potrzebujemy? Kto, co woli, ja dodaję:

- buła, najlepiej duża z sezamem,
- kilka listków sałaty,
- gorący świeżo, co usmażony kotlet mielony (bardziej płasko rozgnieciony do smażenia- 0,5cm),
- kilka plasterków pomidora,
- trochę papryki czerwonej,
- troszkę cebuli pokrojonej w "piórka",
- żółty ser (na jednego hamburgera 2 plastry),
- ketchup,
- sałatka, surówka- co lubimy,

Bułę rozkrajmy, układamy sałatę, pomidora, paprykę i cebulkę, na to kładziemy plaster sera. Na plaster sera gorącego kotleta i kolejny plaster sera (wtedy trochę się rozpuści i smakuje wybornie. Następnie ketchup i sałatkę/ surówkę :) Zamykamy (o ile się da zamknąć takową "kanapkę" i smacznego! :) (wersja dla Nuśki jest uboższa, gdyż najchętniej to zjadłaby kotleta zagryzając bułką, więc chciałam przemycić jej choć trochę witamin).

5 komentarzy:

  1. O Ty w życiu... mielone jesz? :D Odważna z Ciebie osoba XD Osobiście jak już, to wolę te gotowce z Maca, nie przypominają wyglądem miksu "zgaduj zgadula, co tu w środku hula" ;) Ewentualnymi plujkami - oj, Ty to jesteś ;PP - głowy sobie nie zawracam, ponieważ tak, jak w Polsce, w Japonii pracownicy Makudonarudo biegają z takim pieprzem, że komu by tam się chciało dodatkową czynność wykonywać ;)
    A ketchup też z Biedronki jak te pikle? Ja tu kupuję taki marki Heinz, o niebo smaczniejszy niż bleh bleh japońskie.

    Czy Nusia spałaszowała przemycone witaminki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga N. przemogłam się i kupuję mielone w zaufanym sklepie, jeszcze nie trafiłam nigdy na choćby drobinkę kostki, ostki czy czegokolwiek, zawsze świeżutkie :) A te w Mc... podeszwa ;P Ketchup preferujemy Pudliszkowy ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Pudliszki rulezzz absolutnie ^^ :)))
    Pozdrawiam, do następnego razu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mielone to najlepiej kupuje się w ten sposób: idzie się do sklepu, pokazuje się pani palcem kawałek mięsa i mówi "proszę mi to zmielić". I wtedy mieli na Twoich oczach i nie musisz się martwić, że kości, oczy, skórę i inne paskudztwa jesz. A ja najbardziej lubię trochę wołowego i trochę wieprzowego razem. :)

    A hamburgerki domowe też lubię!

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie nie mielą już tak :( albo kupujesz takie, albo nie ma w cale :( ale te już są opatentowane i wygląda i smakuje super :D
    To smacznych hamburgerków i cieszę się, że lubisz ^^

    OdpowiedzUsuń