Moje metody na poprawę humoru:

- kakao w ulubionym kubku;
- kawałki owoców moczone w roztopionej mlecznej czekoladzie;

poniedziałek, 23 maja 2011

Udon

Udon już robiłam jakiś czas temu, ale... ale czas gon i zapominałam o tym, aby umieścić ten wpis, za co bardzo mocno przepraszam wszystkich :(

Jak wiadomo Udon, to po prostu rodzaj makaronu, który jest podawany z wodnistym bulionem. Mój nie był do końca tak wodnisty, gdyż lubię jak "dużo" pływa w zupie ;) Chociaż oryginału nie jadłam i nie będę się na ten temat wypowiadać. Zapewne jest przepyszny! Jak już moja koleżanka zauważyła, ja chyba urodziłam się nie w tym kraju co trzeba jeśli chodzi o kulinaria :) chociaż polską kuchnię bardzo lubię. Wybaczcie za słabą jakość zdjęć.

To właśnie Udon, pyszny, niezwykle delikatny, a przy tym smaczny makaron :)

Tego dnia zrobiłam dwa dania na obiad. Właśnie Udon i smażone warzywa (cebula, pieczarki, marchew, sos sojowy i przyprawa chińska 5 smaków) z ryżem.

Zwyczajny rosół, choć dodałam ciut inne przyprawy. Bulion do Udonu (ilość warzyw zależne od upodobania):
- kurczak (ja dodaję korpus, nie jest taki tłusty);
- marchew;
- seler;
- pietruszka;
- cebula połówki usmażone na suchej patelni;
- por;
- ziele angielskie, liść laurowy, granulowany czosnek, sos solowy, 2 x 2cm imbir.

Tak właśnie wygląda ugotowany makaron Udon.
W koreańskim filmie widziałam dość śmieszny patent wrzucania surowego jajka na wrzący rosół, tak aby się ścięło, ale nie ugotowało do końca. Byłam odważna! I jak dla mnie niebo w gębie! Biorę jednak poprawkę na to, że to nie jest oryginał, co jeszcze bardziej mnie zachęca do stworzenia oryginału.




Najpierw zalałam udon rosołem i dopiero wtedy ugotowałam na reszcie rosołu jajko, aby było na wierzchu miseczki :)
Udon z "bulionem"
















A to mój Udon z jajkiem :)
Jajko przebite pałeczkami chwileczkę przed pożarciem ;)

A drugie danie:

Żółty ryż, to po prostu ryż ugotowany w wodzie z dodatkiem curry :)
Tym razem warzywa nie są na ryżu jak w poprzednim poście, o tym przepisie (tutaj), ale oryginalnie w osobnych miseczkach.


4 komentarze:

  1. A wiesz, jak się cebulkę podsmaży na odrobinie oleju i zaleje ją sosem sojowym, to zyskuje taki cudny aromat:) tak mi się skojarzyło. Do udonu nie dodaję, ale na przykład do bigosu ze śliwkami jak najbardziej.

    Ja za mięsem nie przepadam i możliwie unikam tradycyjnego rosołu (czyt. póki ktoś mnie nie poprosi, nie zrobię), więc warzywa na udon gotuję w wodzie z dashi. Nie dodaję żadnych przypraw (poza sosem sojowym i ewentualnie szczypiorkiem na wierzch), żeby wszystko zachowało możliwie swój smak.

    Z tym jajkiem to ciekawa sprawa, muszę sama spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) nie wiedziałam spróbuję :) ale do bigosu nie lubię śliwek :( To nie jest udon taki jak powinien być, bo no właśnie Dashi... nie mogę nigdzie znaleźć tylko w internecie. Ale na pewno do września go nie kupię (bo koncert Gackto jest w sierpniu w Warszawie i chce jechać). Ja niestety jestem mięsożerna, ale nie sole praktycznie w ogóle, chyba, że mam jakiś rzut na słone, to przesolę, że wszystkich wykręca, a dla mnie w sam raz ;P Więc dziś będzie z pastą miso ale dodam tylko 1 saszetkę na garnek, bo boję się, że nie zjedzą :) A jajko mi bardzo smakowało :D ale nie wiem jak z oryginalnym Udonem, bo to na koreańską zupę się rzuca ;) bynajmniej tak było w filmie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w domu akurat jajka na wrzący bulion się nie wrzuca, ale jak jest u innych - nie wiem.
    Latem natomiast ten kluskowaty, grubaśny udon zalewa się zimną mieszanką sosu sojowego z bulionem.

    OdpowiedzUsuń
  4. N. dziękuję Ci ogromnie za te info :)

    OdpowiedzUsuń